niedziela, 18 listopada 2012
Gwałt(Xanxus x Squalo)
A oto pierwszy one-shot, mam nadzieję, że się spodoba :)
Squalo zapukał do drzwi szefa. Usłyszał ciche wejść, więc otworzył drzwi i wszedł do środka. Podszedł do biurka Xanxusa.
- Coś chciałeś szefie?
- Tak, chciałem - powiedział uśmiechając się złowieszczo. Wstał, podszedł do drzwi i zamknął je na klucz. Podszedł do Squalo i objął go od tyłu.
- Szefie...co ty...? - Xanxus włożył mu rękę pod koszulkę i zaczął macać go po brzuchu - Xanxus przestań! - odepchnął od go od siebie. Nie wiedział jak wielki błąd popełnił. Xanxus czując odepchnięcie poczuł wzbierającą się w nim furię. Doskoczył do Squalo i zaczął się z nim szarpać, po krótkiej szamotaninie czarnowłosy zyskał przewagę, wykorzystując ją powalił Squalo na ziemię i usiadł na nim okrakiem.
- Odepchnąłeś mnie?! mnie?! - Białowłosy nie wiedział co robić, widział wściekłość w oczach swojego Szefa. Xanxus zdarł z niego koszulkę, odkrywając gołą klatkę piersiową białowłosego. Przejechał dłonią wzdłuż niej, zahaczając o sutek. Na ten gest białowłosy zaczął się ponownie szarpać, Xanxus szybko złapał jego nadgarstki unieruchamiając je.
- Teraz to się doigrałeś - powiedział i przysunął swoje krocze do twarzy Squalo- Ssij! - wydał polecenie.
- Nie! - Zaraz pożałował tych słów, Czarnowłosy puścił jego nadgarstki, rękami otworzył mu usta i wsunął w nie swojego nabrzmiałego członka, dociskał go jak najdalej, białowłosy zaczął się krztusić. Xanxus zaczął posuwać jego usta, szybko, gwałtownie i głęboko. Po paru chwilach, które dla białowłosego były wiecznością spuścił mu się do ust. Squalo zaczął się krztusić, ale nie miał jak wypluć spermy, ze względu na ciągle będącego w jego buzi członka. Chcąc, nie chcąc musiał połknąć nasienie szefa.
- Grzeczny Squalo. A teraz zadowól mnie językiem - widząc, że ten nie ma najmniejszego zamiaru wykonać polecenie dodał - nie wyjmę go dopóki tego nie zrobisz. Squalo po tych słowach zastosował się do polecenia, leciutko językiem dotknął penisa, będącego w jego buzi, zaczął wodzić nim i tworzyć różne wzorki śliną, czuł jak członek czarnowłosego twardnieje mu w ustach. Po chwili Xanxus wyjął swojego penisa.
- Odwróć się - Squalo posłusznie to zrobił, nie chciał jeszcze bardziej pogrążać swojej pozycji. Xanxux zsunął mu spodnie z tyłka, wszedł w niego brutalnie i od razu zaczął się poruszać gwałtownie i głęboko. Z każdym pchnięciem Squalo czuł coraz większy ból, krzyczał głośno nie mogąc tego znieść, co Xanxusa jakby jeszcze bardziej podniecało. Wchodził w niego i wychodził, białowłosy był na wpółżywy, gdy wydawało się, że zaraz zemdleje, Xanxus doszedł spuszczając się w jego wnętrzu. Odwrócił chłopaka do siebie przodem.
- Obliż! - rozkazał, Squalo posłusznie wykonał polecenie, nie miał siły oponować, chciał tylko, żeby to się skończyło - Bardzo dobrze - pochwalił go jego oprawca. Odciągnął jego twarz od swojego członka i wstał.
- Doprowadź się do porządku - powiedział i wyszedł jak gdyby nigdy nic.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Seks, seks, seks... i tyle. A do tego ni chuja, że tak się za przeproszeniem wyrażę, świadomości, jak napisać dobry opis stosunku, ba, jak napisać dobre opowiadanie, od tego zacznijmy. Podczas pisania kierowałaś się chęcią zwykłego rżnięcia i tyle. Wystarczy, by zaspokoić młodziutką yaoistkę, nie? < 3
OdpowiedzUsuńAch, jak mi przykro, że jeden z moich ulubionych pairingów został tak zbrukany. Toż to okrucieństwo zwykłe. Plus u Ciebie, że interpunkcja nie jest zła, co się rzadko zdarza. Jednak brakuje mi opisów, odczuć bohaterów i tak dalej, i tak dalej. Cóż, długa droga jeszcze przed Tobą w pisaniu, życzę powodzenia w doskonaleniu się.
Pozdrawiam,
złośliwiec.~
Widzę, że autoreczka poddała się po pierwszym krytycznym komentarzu... Szkoda, bo mogłabyś się bardzo poprawić w pisaniu. Jednak najważniejsze są chęci. Nie będę się rozpisywać, bo w 100% zgadzam się z komentarzem powyżej. Jednak myślę, że masz słabiutki charakter, skoro poddałaś się już po pierwszym krytycznym komentarzu, zamiast wyciągnąć z niego wnioski.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Velia